Fabryki studentów

Fabryka dyplomów – tam nie znajdziesz gruntownego wykształcenia

Młodzi Polacy masowo zdobywają wyższe wykształcenie. Popyt na studia wyższe zaowocował powstaniem uczelni, które można określić jako „fabryki dyplomów”.

Uczelniana gra pozorów

Rosnące zapotrzebowanie na szkoły wyższe związane z wchodzącymi w wiek studencki rocznikami wyżu demograficznego, w połączeniu z maturalnymi problemami młodych Polaków było przyczyną powstania całej rzeszy prywatnych szkół wyższych. Wiele z nich zaprojektowano jedynie w celu zarobienia na czesnym. Studenci takich uczelni nie poszukiwali gruntownego wykształcenia, a ich jedynym celem było zdobycie jakiegokolwiek dyplomu. Uczelnie z kolei nie troszczyły się o jakość kształcenia, rozwój dydaktyki czy prowadzenie badań naukowych. W ten sposób rzesze młodych Polaków uzyskały nieprzydatne dyplomy – w starciu z rynkiem pracy na jaw wychodził ich brak umiejętności.

Najgorsze uczelnie

Niechlubny tytuł „fabryki dyplomów” należy się nie tylko licznym uczelniom prywatnym, ale również najsłabszym uczelniom publicznym i filiom uczelni publicznych. W rankingu Webometrics, wiele polskich szkół wyższych zajęło ostatnie miejsca. Państwowa

Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna ks. Bronisława Markiewicza w Jarosławiu i Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania Gen. Jerzego Ziętka w Katowicach zajęły miejsce 11952 na 12 tys. ocenianych uczelni. Wyższa Szkoła Rozwoju Lokalnego w Żyrardowie zajęła 5te miejsce wśród uczelni w Europie – tyle, że od końca. Wśród polskich uczelni, najgorszą dziesiątkę otwiera Collegium Humanitatis w Świdnicy, a tuż za nią plasują się Wyższa Szkoła Zawodowa Oeconomicus i Koszalińska Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych.

Jaki los spotka „fabryki dyplomów”?

Obecnie po Polsce przetacza się fala bankructw uczelni prywatnych. W ten sposób, w wyniku niżu demograficznego, rynek weryfikuje przydatność prywatnych szkół wyższych. Z rejestru Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wykreślono już 47 uczelni. W likwidacji znajduje się 27 kolejnych, 8 ulega przekształceniu. Nadal działają 294 prywatne uczelnie wyższe. Wybierając studia, nie warto decydować się na uczelnie notujące najgorsze miejsca w rankingach, albo znaną z medialnych afer. Dla naszej przyszłej kariery lepsze będzie powtórne podejście do matury i kwalifikacja na przyszłościowe studia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 × five =

*